Sopot - skarpa sopocka
Kiedy byłem po raz ostatni w Sopocie to wykupiłem sobie przelot samolotem wycieczkowym. Naprawdę było warto, bo miasto z góry jest równie piękne, jak i widziane z ziemi, a przelot daje lepsze wyobrażenie o topografii tego kurortu. Najbardziej podobał mi się cały park północny oraz Opera Leśna. Kiedy nasz samolocik o nazwie
Sopot lądował na ziemi to wiedziałem dużo więcej, niż do tej pory, a przecież z Sopotem wiążę niejeden mój urlop. Doświadczony przewodnik opowiadał nie tylko o rozkładzie miasta, ale i o jego historii, a także o tym, co jest tam godne zobaczenia. Dzięki mojej powietrznej eskapadzie miałem już wyobrażenie jaką urbanistyczną perełką jest to miasto. Kto, by mógł uwierzyć, że Sopot ma prawa miejskie dopiero od 100 lat. Następna moja wycieczka to był Trójmiejski Park Krajobrazowy. Poszedłem za radą przewodnika i zapragnąłem zobaczyć te wszystkie potoki i wąwozy, którymi porozcinana jest skarpa sopocka. Ciągnie się ona przez długość całego miasta i jest ponoć pozostałością po dawnym morzu. Jeszcze raz przekonałem się, że Trójmiasta nie znam tak, jak sam myślę i jest jeszcze dużo do zobaczenia.